Ostatnie doniesienia medialne o możliwym wprowadzeniu 100-procentowego podatku od nieruchomości dla nabywców spoza Unii Europejskiej budzą wiele pytań i obaw. Właścicielka polskiej agencji nieruchomości w Hiszpanii – Kamila Rosa – wyjaśniła, że jest to jedynie zapowiedź zmian, które – nawet gdyby weszły w życie – nie obejmowałyby polskich inwestorów.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez ogłosił podczas forum ekonomicznego w Madrycie propozycję wprowadzenia podatku od nieruchomości dla inwestorów spoza UE. Pomysł ten ma na celu zwiększenie dostępności mieszkań dla obywateli Hiszpanii, którzy mierzą się z rosnącymi cenami nieruchomości. Niemniej jednak, formalnie inicjatywa legislacyjna jeszcze nie została podjęta, a potencjalne przepisy nie obejmowałyby obywateli Polski, jako członków UE.
Czy podatek wpłynie na rynek nieruchomości?
Według danych, cudzoziemcy odpowiadają za 15% transakcji na hiszpańskim rynku nieruchomości, z czego zdecydowaną większość stanowią inwestorzy z Unii Europejskiej, głównie Brytyjczycy. Nabywcy spoza UE stanowią zaledwie niewielką część tej grupy, co sugeruje, że proponowany podatek nie miałby znaczącego wpływu na dostępność mieszkań dla obywateli Hiszpanii.
Co dalej z nową propozycją?
Jednym z kluczowych zagadnień pozostaje sposób obliczania nowego podatku oraz jego faktyczny wpływ na rynek. Polityka podatkowa w Hiszpanii różni się w zależności od wspólnot autonomicznych, dlatego ewentualne zmiany musiałyby zostać odpowiednio doprecyzowane. Istotne jest także określenie, czy nowe przepisy dotyczyłyby wyłącznie osób fizycznych, czy również firm inwestujących w nieruchomości.
Obecnie zapowiadana regulacja pozostaje w fazie wstępnych dyskusji i nie ma pewności, czy wejdzie w życie. Niemniej jednak, polscy inwestorzy mogą być spokojni – nawet jeśli propozycja zostanie przegłosowana, nie będzie miała wpływu na ich plany zakupu nieruchomości w Hiszpanii.